Lifestyle, Podróże

Jak się spakować w podróż i nie stracić całego dnia?

Podróżowanie jest fantastyczne. Pakowanie się zdecydowanie mniej. Zamiast panikować na widok sterty ubrań, zaparz sobie kawę, włącz przyjemną muzykę, zrób kilka głębokich wdechów i… przeprowadź proces walki z walizką na swoich zasadach. Dzięki kilku prostym regułom to Ty zawsze będziesz górą, a pakowanie przestanie być uciążliwą koniecznością!

Zacznij odpowiednio wcześniej

Brzmi jak truizm? Zastanów się jednak, czy pakowanie w Twoim wydaniu to zawsze nerwowe upychanie rzeczy w noc przed wyjazdem? Postaraj się wreszcie to zmienić. Zrób listę wszystkiego, co ze sobą zabierasz tydzień lub dwa przed wyjazdem. Dzięki temu zaplanujesz, jakie ubrania powędrują do walizki, a jakie będziesz ubierać na codzień i co jeszcze musisz dokupić.

Uszykuj walizkę 

Serio, sprawdziłam na sobie, że walizka wyciągnięta z szafy nawet na tydzień przed planowaną podróżą motywuje do systematycznego pakowania. Postaw ją w miejscu, w którym nie zawadza i codziennie na koniec dnia coś do niej dokładaj. Oszczędzisz sobie naprawdę sporo pracy.

Pakuj się mimochodem  

Skoro masz już listę i walizkę, powinno pójść gładko. Po prostu wpleć pakowanie do codziennej rutyny. Przy okazji prasowania ubrań na kolejny dzień uszykuj też jedną czy dwie rzeczy na wyjazd, a podczas zakupów spożywczych wrzuć do koszyka co nieco z podróżnej listy. Dzięki temu potem nie spędzisz żmudnych godzin przy desce do prasowania ani na kompletowaniu potrzebnych rzeczy.

Układaj, nie upychaj 

Grubsze i szersze ubrania na dnie, cieńsze na wierzchu, ułożone w dwóch rzędach z miejscem po bokach. To mój typowy schemat pakowania. Z boku ciasno układam bieliznę w woreczku do prania (polecam zainwestować w taki kształcie tuby, pomaga zachować porządek z majtkami i stanikami) i spodnie złożone metodą Marie Kondo – ten prosty trick naprawdę ułatwia życie i pozwala maksymalnie wykorzystać miejsce w walizce.

Pakowanie z głową jest możliwe!

Jeżeli nie zostawisz wszystkiego na ostatnią chwilę, pakowanie pójdzie Ci jak z płatka, a ostatnie godziny przed wyjazdem spędzisz na relaksie, a nie z głową zanurzoną w walizce. Możesz mi nie wierzyć, ale ja po utrwaleniu sobie tych kilku prostych nawyków polubiłam pakowanie i wraz z rezerwacją biletów czy noclegu ochoczo zabieram się za robienie listy!

 

Odpowiedz